Na pierwszy ogień, upatrzyłem sobie dość znaną wszystkim grę Moy w wersji 3. Nasze wirtualne zwierzątko możemy ubierać, karmić, rozmawiać z nim, ogólnie rzecz biorąc opiekować się naszym tamagochi.. Gra sama w sobie wnosi wiele dodatków w porównaniu do poprzednich wersji, jednakże w moim odczuciu wciąż jej czegoś brakuje. Coraz to nowsze odsłony nie wnoszą za wiele co do samej funkcjonalności technicznej gry nie wliczając tutaj możliwości nagrywania i odtwarzania swojego głosu w stylu Moya, prócz dodatków w postaci nowych gier, strojów, i innych mniej lub bardziej pożytecznych rzeczy.
Według mnie twórcy gry powinni zdecydowanie wprowadzić do rozgrywki możliwość zapisu stanu gry. Bo w przypadku gdy chcemy np. zmienić oprogramowanie w telefonie, to brak takowej opcji skutkuje, iż musimy zaczynać wszystko od nowa. W opisywanej odsłonie zbędna jest również perkusja. Wciąż nie jestem w stanie zrozumieć po co ona tam tak naprawdę jest. To samo tyczy się akwarium. Fakt fajnie, jest mieć dodatkowe zajęcie i ryby w owym akwarium np. karmić, co w tym wypadku mija się chyba z celem, ponieważ ryby pływające w naszym zbiorniku nie jedzą, choć może jest inaczej i zjadają jakiś niewidzialny pokarm rozpuszczony w wodzie? Na pochwałę zasługuje poprawienie wielu elementów graficznych, co wpływa na bezpośrednie odczucie podczas rozgrywki. Zrobiło się tak jakoś ładniej, w przeciwieństwie do dobrze znanej gry z tego samego gatunku, a mianowicie Pou. Na plus są też nowe mini gry.
Tutaj przykładowe screeny z aplikacji.

W ogólnym podsumowaniu gra jest miła dla oka, fajnie się gra, jednak staje się coraz mniej wciągająca w przeciwieństwie i tu jeszcze raz za przykład podam Pou tym razem na minus Moya, ze względu na brak pewnych funkcji, które akurat u konkurencji występują.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz